Kolejnego dnia szybko wstałam z łóżka, nakarmiłam Kiiuko i wybiegłam na dwór.
Natalia siedziała na trawie i coś robiła.
-Hej!- zawołałam- Co robisz?
- Myślę, i zapisuje różne marzenia
-Aaa...Może gdzieś się przejdziemy?
-Spoko...- Uśmiechnęła się- Pokaże Ci coś... Ale obiecaj że nikomu nie powiesz!
-Obiecuję...- Powiedziałam
Nagle przybiegł Ares.
-Aresku! Psiaku mój cudowny!- Natalia poklepała go i wzięła na smycz
-Dlaczego go nie spuścisz ze smyczy?- Zapytałam pieszcząc Aresa
-Bo...- I już nie zdążyła powiedzieć bo dotarłyśmy na miejsce
-Ojej!- Szepnęłam- To konie! dzikie konie!
Przytaknęła
-Obserwuję je od niedawna. Przyszły tutaj. Najbardziej podoba mi się tamta gniada klacz.
-Są śliczne...- Mówiłam- Nazwałaś ją?
Pokręciła głową.
-Nie... Jest dzika i nieujarzmiona. Nie da się jej oswoić a w ogóle rodzice mi by nie pozwolili jej mieć- Westchnęła i już miała w oczach łzy
-Nie martw się. Ja też nie mogę- Westchnęłam- Ale ja bym na Twoim miejscu ją nazwała..
-Chyba ją nazwę- Odezwała się- Właściwie już ją nazwałam...
-Jak?- Spytałam
-Karafka. Nie sądzisz że pasuje do niej?
- I to jak- Uśmiechnęłam się- Dziękuje że pokazałaś mi to cudowne miejsce. Będę mogła tu przychodzić?
-Oczywiście- Odpowiedziała Natalia- W końcu tu mieszkasz...
Wróciłyśmy z Aresem do domu. Pobawiłyśmy się z nim trochę.
W łóżku myślałam sobie: "Szkoda że Natalia nie jest moją najlepszą przyjaciółką...".
Karafka i Farid, Najlepsze Konie na Zawsze
sobota, 12 października 2013
5. Nowe znajomości (Natalia)
Usłyszałam dźwięk dzwonka. Mama podeszła do drzwi wycierając garnek.
-Dzień dobry- Usłyszałam głos. Nie był to głos dorosłej osoby. Wiedziałam. To ta dziewczyna.
-Czy mógłby mnie ktoś oprowadzić?- Spytała nieśmiało
-Ależ oczywiście!- Wykrzyknęła mama- Już ją wołam. Natko! Natko! Koleżanka przyszła!
Przestałam czesać Aresa i zeszłam na dół.
-Hmm...?- Mruknęłam
Mama dała mi kuksańca co znaczyło: "zachowuj się!".
-Tak?- Poprawiłam się gromiąc mamę i dziewczynę wzrokiem.
-Oprowadź ją!- Rozkazała
Westchnęłam. Cóż miałam robić? Wzięłam Aresa na smycz i wyszłam z dziewczyną.
-Jak masz na imię?- Burknęłam
-Jestem Casiti a Ty?- Zapytała
-Natalia. Mam piętnaście lat.
- Ja też!- Roześmiała się Casiti
-Chciałabym mieć konia... Szepnęłam jej do ucha
- Ja też... Masz cudownego psa
Uśmiechnęłam się.
-Możesz pogłaskać. Nie sądzę, żeby Ci coś zrobił.
Oprowadziłam ją po gospodarstwie i trochę za Glasgow. Chyba zaczęłam ją lubić...
-Dzień dobry- Usłyszałam głos. Nie był to głos dorosłej osoby. Wiedziałam. To ta dziewczyna.
-Czy mógłby mnie ktoś oprowadzić?- Spytała nieśmiało
-Ależ oczywiście!- Wykrzyknęła mama- Już ją wołam. Natko! Natko! Koleżanka przyszła!
Przestałam czesać Aresa i zeszłam na dół.
-Hmm...?- Mruknęłam
Mama dała mi kuksańca co znaczyło: "zachowuj się!".
-Tak?- Poprawiłam się gromiąc mamę i dziewczynę wzrokiem.
-Oprowadź ją!- Rozkazała
Westchnęłam. Cóż miałam robić? Wzięłam Aresa na smycz i wyszłam z dziewczyną.
-Jak masz na imię?- Burknęłam
-Jestem Casiti a Ty?- Zapytała
-Natalia. Mam piętnaście lat.
- Ja też!- Roześmiała się Casiti
-Chciałabym mieć konia... Szepnęłam jej do ucha
- Ja też... Masz cudownego psa
Uśmiechnęłam się.
-Możesz pogłaskać. Nie sądzę, żeby Ci coś zrobił.
Oprowadziłam ją po gospodarstwie i trochę za Glasgow. Chyba zaczęłam ją lubić...
4. Nowe Miejsce (Casiti)
Jechałam z mamą i tatą do nowego mieszkania. Było to na ulicy Pieczrkowej. Dotychczas mieszkałam na ulicy Zabylskiej daleko stąd. Weszłam do domu był to oszałamiający widok, bo meble były ładniejsze od tych w starym domu. Gdy weszłam do pokoju miałam jeszcze piękniej.
Pomyślałam że może tu bedzie lepiej niż na ulicy Zabylskiej. Czekają mnie nowe znajomości.
- Kochanie!- Usłyszałam głos mamy.
- Tak?- Powiedziałam.
- Przyjdz na dół.- Krzykneła
Zeszłam na dół i zobaczyłam ze tata trzyma w rękach pudło z dziurami.
-Córko- Powiedział tata poważnym głosem- To Twój nowy zwierzak. nazywa się Kiiuko.
Otworzyłam pudło a w nim siedział, mały, biały, wystraszony kotek.
Byłam w niebo wzięta. Wzięłam go na ręce był malutki i słodki.
Pomyślałam że może tu bedzie lepiej niż na ulicy Zabylskiej. Czekają mnie nowe znajomości.
- Kochanie!- Usłyszałam głos mamy.
- Tak?- Powiedziałam.
- Przyjdz na dół.- Krzykneła
Zeszłam na dół i zobaczyłam ze tata trzyma w rękach pudło z dziurami.
-Córko- Powiedział tata poważnym głosem- To Twój nowy zwierzak. nazywa się Kiiuko.
Otworzyłam pudło a w nim siedział, mały, biały, wystraszony kotek.
Byłam w niebo wzięta. Wzięłam go na ręce był malutki i słodki.
3. Stary domek, nowa rodzina (Natalia)
Patrzyliśmy na galopujące konie. Nagle zadzwonił telefon. Nieznany numer.
-Natalio!- Powiedział znajomy głos
Westchnęłam. Znowu mama.
-Natko! Pamiętasz ten stary domek który mieliśmy sprzedać? Kupili go mili ludzie! A najlepsze, maja córkę w Twoim wieku!
Milczałam. Nie miałam dużego kontaktu do "koleżanek" z klasy. Zawsze się ze mnie śmiały i mówiły do mnie: "wiejska panienko!".
-Kochanie?- Usłyszałam mamę- Kochaaanie!!!
-Już idę...- Mruknęłam i rozłączyłam się.
Zawołałam Aresa, popatrzyłam z tęsknotą na konie i odeszłam.
-Zapowiada się źle piesku- Pogłaskałam go czule.
Kiedy doszliśmy do domu, zauważyłam nowe auto, meble i mnóstwo innych rzeczy.
Przełknęłam ślinę.
-Natalio!- Powiedział znajomy głos
Westchnęłam. Znowu mama.
-Natko! Pamiętasz ten stary domek który mieliśmy sprzedać? Kupili go mili ludzie! A najlepsze, maja córkę w Twoim wieku!
Milczałam. Nie miałam dużego kontaktu do "koleżanek" z klasy. Zawsze się ze mnie śmiały i mówiły do mnie: "wiejska panienko!".
-Kochanie?- Usłyszałam mamę- Kochaaanie!!!
-Już idę...- Mruknęłam i rozłączyłam się.
Zawołałam Aresa, popatrzyłam z tęsknotą na konie i odeszłam.
-Zapowiada się źle piesku- Pogłaskałam go czule.
Kiedy doszliśmy do domu, zauważyłam nowe auto, meble i mnóstwo innych rzeczy.
Przełknęłam ślinę.
czwartek, 10 października 2013
2. Kolejny nudny dzień. (Natalia)
Obudził mnie zimny nos na policzku. Później usłyszałam szczeknięcie i rozbudziłam się na dobre. Ubrałam się i poczłapałam po schodach na dół.
-Cześć kochanie!- Zaszczebiotała mama
Zignorowałam ją i wzięłam płatki. Kiedy zjadłam, wybiegłam na dwór z Aresem.
-Ares!- Rzuciłam mu piłkę tenisową- Ares! Łap!
Ares złapał piłkę w powietrzu, zrobił obrót i podbiegł do mnie zadowolony.
-Dobrze Ares. Chodźmy na skałę.- Pogłaskałam go
Pobiegliśmy na wielką skałę.
Wdrapaliśmy się na nią. Podeszliśmy do samego końca... Ares zaskamlał.
-Ale tu wysoko!- Szepnęłam- Ares! Spójrz! Dzikie konie!
Patrzyliśmy na nie z zachwytem.
-Cześć kochanie!- Zaszczebiotała mama
Zignorowałam ją i wzięłam płatki. Kiedy zjadłam, wybiegłam na dwór z Aresem.
-Ares!- Rzuciłam mu piłkę tenisową- Ares! Łap!
Ares złapał piłkę w powietrzu, zrobił obrót i podbiegł do mnie zadowolony.
-Dobrze Ares. Chodźmy na skałę.- Pogłaskałam go
Pobiegliśmy na wielką skałę.
Wdrapaliśmy się na nią. Podeszliśmy do samego końca... Ares zaskamlał.
-Ale tu wysoko!- Szepnęłam- Ares! Spójrz! Dzikie konie!
Patrzyliśmy na nie z zachwytem.
1. O mnie (Natalia)
Cześć. Nazywam się Natalia i mam 15 lat. Chciałabym mieć konia, ale rodzice mi nie pozwalają bo mówią że mam Aresa! To nie fair. Kocham Aresa i nie oddałabym go za żadne skarby świata! Ale i tak myślę, że jestem już wystarczająco duża na konia! Tata myśli że jestem jeszcze jego "córeczką tatusia". Tyle razy mu mówiłam że mam 15 lat i już mam swoje rzeczy prywatne! Dlatego nie mogę chodzić na dyskoteki, do miasta czy choćby spotkać się z przyjaciółką! Nie mam wolności a jestem nastolatką! Dziewczyną, która powoli zaczyna dojrzewać do dorosłości. Michał ciągle mnie wkurza że jestem małym bachorem który nie umie namówić rodziców na konia! A sam ma dopiero 16 lat! Moje życie nie jest proste. Jest głupie. Oprócz Aresa i telefonu. No, chociaż mam telefon. Po półrocznym namawianiu rodziców na telefon udało się. Nie jest to najnowszy, dotykowy telefon, ale przynajmniej jest. O konia proszę odkąd nauczyłam się mówić. nawet konno nie mogę jeździć. Tata mówi że spadnę. No to co! Nigdy nie będę miała własnego konia...
Zakładam bloga!
I już nie mogę się doczekać. To "opowiadania" o pewnej dziewczynie o imieniu Natalia.
I nie tylko!
Zapraszam do czytania
I nie tylko!
Zapraszam do czytania
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)